Zdaniem prokuratury prezydent Legionowa nie złamał prawa przesyłając dokumentację do uchwały o zmianie planu zagospodarowania kilka miesięcy po podjęciu dokumentu. Prokuratorskie śledztwo nie było jednak prowadzone w kierunku sprawdzenia czy 9–miesięczne opóźnienie było celowym działaniem prezydenta
Na wiosnę miasto dokonało rewitalizacji Osiedla Młodych. Mieszkańcy bloku Suwalna A, którzy udowodnili nie raz, że nie jest im obojętne, w jakich warunkach mieszkają, mówią:
Droga wojewódzka nr 624 to prawie 3–kilometrowej długości trasa prowadząca do torów kolejowych w Dąbkowiźnie. Jedna z nielicznych dróg wojewódzkich na Mazowszu, gdzie nie ma nawet centymetra asfaltu i w najbliższym czasie na pewno go tam nie będzie. Dlaczego? Ano właśnie dlatego, że jest to droga wojewódzka
10 czerwca 2010 roku, na budynku LO im. Marii Konopnickiej odsłaniałam tablicę upamiętniającą nauczycieli i pracowników Tajnego Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego w Legionowie. Towarzyszył mi prof. Włodzimierz Siwiński, syn dyrektora tej szkoły Jerzego Siwińskiego. Na tablicy widnieją nazwiska moich nauczycieli z lat okupacji, ludzi, którym tak wiele zawdzięczam ja i moi rówieśnicy, ich byli uczniowie. W związku z 66. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego chcę przekazać Państwu kilka wspomnień o gronie pedagogicznym i pracownikach tamtej szkoły. O tych, którzy w dniach zrywu powstańczego w Legionowie pełnili służbę. Niektórzy zapłacili za to najwyższą cenę – cenę życia
Prokuratura stwierdziła: – Na zwrotnym potwierdzeniu odbioru korespondencji złożonej w legionowskim ratuszu został sfałszowany podpis adresata. Fałszerstwo to umożliwiło zburzenie budynku i ogrodzenia, wycięcie drzew oraz zajęcie części prywatnej działki pod budowę wiaduktu
Gmina Legionowo wykorzystuje zagwarantowane jej prawem uprawnienia formalne do składania odwołań i skarg, co powoduje odroczenie w czasie wypłat odszkodowań należnych byłym właścicielom prywatnych nieruchomości zajętych pod drogi gminne
– Inwestor nie miał prawa rozpocząć budowy przed przebudową linii – tak twierdzi Mirosława Wypych, naczelnik Wydziału Architektury Starostwa Powiatowego w Legionowie, które wydało warunkowe pozwolenie na budowę na Grudziach. Tymczasem wdowa po tragicznie zmarłym Mariuszu nie ma pieniędzy na życie i utrzymanie dwójki dzieci
Widać było gołym okiem, że uchwalony w grudniu 2009 roku budżet Legionowa na rok 2010 jest sztucznie „nadmuchany”. Dobrze zdawał sobie z tego sprawę i jego twórca prezydent Roman Smogorzewski, napomykając przy różnych okazjach to o kryzysie, to o spadających dochodach miasta. Słusznie jednak kalkulował, że w roku wyborów samorządowych warto podjąć grę z rzeczywistością. Jeśli się uda, notowania rządzącego ugrupowania, zwanego ostatnio zachęcająco Porozumienie Samorządowe (dawniej Platforma Samorządowa, Nasze Miasto Nasze Sprawy i PO) poszybują na niewyobrażalny poziom. Podobnie szanse samego lidera na prezydencką reelekcję. Jeśli się uda…
Szesnastego czerwca br. w legionowskim sądzie odbyły się 2 sprawy dotyczące odmowy wszczęcia przez prokuraturę dochodzenia ws. prób wyłudzania przez Komunalny Zakład Budżetowy pieniędzy od mieszkańców za wywóz śmieci. Mieszkańcy ci nie godzą się z zasadami, na jakich działa miejski system odbioru odpadów
W poniedziałek w Belwederze odbył się finał konkursu Kancelarii Prezydenta RP dla dziennikarzy prasy lokalnej „Blaski i cienie budowy demokracji lokalnej". Wyróżnienie otrzymał dziennikarz To i Owo – Tomasz Elbanowski za cykl artykułów „Hulaj dusza, planu nie ma"
Artykuł "Czy KZB wyłudza pieniądze?" zamieszczony w TiO nr 25/2020 wywołał reakcję Urzędu Miasta Legionowo w postaci tekstu zamieszczonego na stronie internetowej ratusza. Poniżej prezentujemy stanowisko władz miasta oraz odpowiedź autora naszego artykułu
Komunalizacja terenu pod szpital to była niesamowita wartość, a zarazem szansa dla Legionowa. Niestety, wtedy się nie udało i do dzisiaj jest to odczuwalna strata dla Legionowa i całego powiatu legionowskiego. Dlatego działania ówczesnych władz gminy Jabłonna oceniam jako karygodne – mówi ANDRZEJ KICMAN. Z byłym prezydentem Legionowa oraz ze starostą JANEM GRABCEM rozmawiamy o mentalności urzędników publicznych. To trzecia część redakcyjnej debaty z okazji 20. rocznicy pierwszych wyborów samorządowych
Z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów lokalnych rozpoczynamy cykl debat na temat osiągnięć i wad samorządu. Dziś pierwsza część rozmowy z ANDRZEJEM KICMANEM, JANEM GRABCEM i MARIUSZEM BŁASZCZAKIEM
Szkody wyrządzone w krajobrazie kulturowym, przestrzeni publicznej są na długie lata nie do odrobienia - mówi starosta JAN GRABIEC w drugiej części redakcyjnej debaty z okazji XX rocznicy pierwszych wyborów samorządowych
Jeżeli tygodnik istnieje na rynku już od 20 lat, tzn., że trafnie wyłapuje problemy, które są istotne dla mieszkańców. Minęły czasy, kiedy czytelnik brał do ręki gazetę i czytał ją od deski do deski, dlatego dziś sukcesem wydawcy jest kiedy czytelnik czuje, że gazeta jest potrzebna społeczności. W tym przypadku świadectwem trwałej potrzeby jest utrzymanie przez tyle lat dość dużej (jak na małe społeczności) publiczności czytelniczej
Czy jest sens utrzymywać takie tytuły, które nie są samorządowe, a są niezależne? Ależ oczywiście! Ściślej mówiąc: które są niezależne od władzy. Gdybyśmy temu zaprzeczyli, w ogóle zaprzeczylibyśmy samej idei wolnej prasy. Na tym polega właśnie wolna prasa – że jest ona niezależna od władz – mówi prof. WALERY PISAREK, medioznawca w rozmowie z Aleksandrą Karkowską
Piotr Kucza: – W „TiO” pracuje pan od pierwszego numeru i sport na łamach tygodnika obecny był przede wszystkim za pańską sprawą. Jakie zmiany zaszły w ciągu tych 20 lat w obliczu legionowskiego sportu?
– Generalizując i trochę upraszczając, legionowski sport przed dwudziestu laty to przede wszystkim monokultura piłkarska. Na piłkę się chodziło, o futbolu się pisało, kibiców nie brakowało.
Tygodnik To i Owo trudno sobie wyobrazić bez dwóch Ew. Gdyby tak policzyć, kto częściej ma bezpośredni kontakt z Czytelnikami, pewnie wygrałyby one. Dziennikarze mogą być w tak zwanym terenie, a Ewy zawsze trwają na swoim posterunku na półpiętrze przy Piłsudskiego, nad sklepem państwa Kusków